poniedziałek, 14 maja 2012

seven. ;D

* oczami Val *
Siedziałyśmy sb razem. wiem, że to dziwne, gdyż miałam wolne, ale i tak przyszłam do pracy. Po prostu to serio świetne miejsce na odpoczynek i pogaduchy.  Śmiałyśmy się i gadałyśmy o chłopakach i takich babskich sprawach...
Nagle zobaczyłam Tori, wkurzoną, która weszła właśnie do lokalu. Zdziwiłam się, przecież podobno była umówiona. Po chwili podchodzi do nas ze swoim shakiem.
- No ładnie to nas tak wystawiać i iść sb na wagary od pracy !? - pytała z uśmiechem Meg.
- A weź mnie nawet nie wkurwiaj! - usiadła wkurzona obok Olivi i piła swój koktajl.
- hej, o co kaman ? - zapytałam ciekawa.
- A nic! - burknęła, rozmyślając ze swoją wrogą mina, jakby nad jakimś chytrym planem.
- ehee.. co nie przyszedł? - zapytała Olivia, patrząc na nią.
- Pff.. heh, przyszedł, ale nie do mnie. Stał koło parku, razem z tymi swoimi kolegami, a przynajmniej tak mi się wydawało, że to on - odpowiedziała rozkapryszona.
- No to niekoniecznie był on. - Meg chciała poprawić jej nastrój, ale na marne.
- Ale nie jest powiedziane, ze to nie on... - poprawiła ją Vick, z grymasem.
- może chciał odwołać i dzwonił, a ty nie słyszałaś... - zasugerowała Liv.
- Nie wzięłam telefonu...
- No to się nie przekonamy.
- Ok, co będzie, to będzie, wracamy .. musimy też pomyśleć nad jedzeniem i piciem - odciągnęła nas Meg.
Wróciłyśmy do domu koło 16;30,Tori od razu rzuciła się do telefonu.
- Jest napisał!! - ucieszona wołała.

* oczami Vick.*
Tak! chociaż napisał, czyli nie tak źle... Ale to nie wyklucza,że widziałam go z kolegami.


~~ hej. Przepraszam , ale chyba nie dam rady dziś. Mam ważną sprawę do załatwienia za miastem.
Może kiedy indziej? ;) Naprawdę przepraszam, głupio mi tak w ostatniej chwili! Nie gniewaj się!.
                                                                                                                   Scott, xx. ~~
- odczytałam na głos, na prośbę dziewczyn. Odpisałam, ze luzik i że zobaczymy się jutro na treningu.
- No widzisz, bedzie okej. - mówiły pocieszając mnie.
- Dobra, to my idziemy do mnie, zobaczyć dekorację - powiedziała Oliv. - idziesz z nami.?
- Nie, nie dzięki. Ja zostaje. Może pójde jeszcze pobiegać - odpowiedziałam
- Okej, jak wolisz. - odparły i wyszły z domu.
Włączyłam na chwilę tv, a potem przebrałam się w dresy. Pobiegłam sobie chodnikiem w kierunku parku.
Ściemniało się już, bo było koło 19.
Ulice były spokojne i swobodne, niektóre latarnie już świeciły. W uszach słyszałam swoje ulubione piosenki, przez słuchawki. Zatrzymałam się po dłuższym biegu, by na chwile odpocząć. W ciemności zobaczyłam chłopaka, który zbliża się chwiejnym krokiem. Trochę się przestraszyłam, później orientując się, że to mój chłopak.
- O Boże, Scott!? - zapytałam przerażona.
- No cześć laluniu... co? dasz mi troszeczkę kaski i dam ci spokój tak ?? - podchodził ze złym uśmieszkiem.
- Co? Nie! Opanuj się. Nie mam pieniędzy! - odpowiedziałam wkurzona.
- Nie żartuj sb, tylko wyskakuj z kasy!.. - podniósł ton.
- No przecież nie mam !! - krzyknęłam.
- Nie kłam! - krzyknął, uderzając mnie w twarz, po czym dodał - Twoja matka, chyba na darmo tego nie robiła.
- Scott! uspokój się! - mówiłam, odpychając go. Zabolało, nawet już nie chodziło mi o łuk brwiowy, który zapewne miałam we krwi.
- Spadaj dziwko! - walnął mnie tak, że uderzyłam o ziemię. - Jeszcze będziesz chciała współpracować. - odpowiedział i zniknął gdzieś w ciemności.
Wstałam obolała i pojedyncza łza spłynęła na doł. Usiadłam na ławce zdołowana i zaczęłam cicho szlochać. Dlaczego to mnie spotyka!? Dlaczego ja się pytaam! masa pytań krążyła po mojej głowie.
 Zastanawiałam się, co bedzie jutro na treningu i jak wypadnie ta impreza.  Dziewczyny nie mogą się skapnąć, że coś nie tak.. Jescze mi tego brakuje, żeby Val poszła na policję! Sama muszę to załatwić. Jeszcze nie wiem jak, ale coś się wymyśli!Jakoś powoli doszłam do domu. Dziewczyny chyba jeszcze były u Olivi, bo w domu ich nie zasatałam.
Była około 21. Więc ze zmęczenie dzisiejszym dniem, poszłam pod prysznic i położyłam się do łóżka.
Wzięłam pierwszą lepszą książkę, jedną z moich ulubionych i po chwili mimowolnie zasnęłam.

                                                                           ***
Kurde, zbliża się spotkanie z 1D. <3. i jak zwykle, nie wyszło tak jak chciałam. Miałam dodać już chwilę temu, ale lektura i brak czasu. mi nie pozwoliły, także sorka.
Musze kombinować już ósemkę, bo narazie jeszcze nie mam . ;/ ale niedługo dodam, mam nadzieję, że najszybciej jak to bd tylko możliwe.
a wgl. to dziś dodam może Zayna ;*

                                                      Zacne oczy, milordzie ! <3 ;*

                                                         Słooodkie! <3. z Lou ;*



O.o a tu z Baby Lux, czyż ona nie jest kochana!? już nie mówiąc o Zaynie xd <3

z fajeczką xd.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz